Face Chart



Miałyście kiedyś styczność z face chartami? Już od jakiegoś czasu na nie polowałam. Na początku myślałam nad wydrukowaniem, ale jak zobaczyłam karty do makijażu na allegro wpadłam na pomysł na swój Świąteczny prezent. Tak, sama sobie zawsze wybieram prezenty. Muszę się przyznać, że wyrwałam jedną kartę dzień przed zapakowaniem ich. Nie mogłam się powstrzymać i w nocy zaczęłam się bawić w wypełnianie jej. Rezultaty pokażę niebawem, ale nie oczekujcie jakiś wspaniałości. Nigdy nie umiałam malować na kartce, a szczyt moich umiejętności to patyczakowe ludziki. Pocieszający jest fakt, że korzystałam ze znajomych materiałów - kosmetyków. Jednak kartka to nie zachowuje się jak skóra. I jest płaska. Eureka!

Odrobina informacji o tonizowaniu + ACQUA DI ROSE


Hello my lovely readers! :) You can translate it by clicking the "translate" button on the bottom of the website. Thank you for reading. 
         Zawsze postarzam swoim klientkom jak ważne jest tonizowanie twarzy po każdym myciu. Jestem święcie przekonana o cudownych właściwościach tego płynu, którego znaczna część to po prostu... woda. Ale te małe dodatki do niej potrafią zrobić wiele dobrego. Miałam napisać produkcie, który ja używam do tonizowanie, ale postanowiłam Wam też przekazać to co powtarzam wszem i wobec. Wypunktujmy jakie korzyści przynosi nam tonik...

Favourites, czyli w tym tygodniu polecam...

Recenzja książki Pierwszych piętnaście żywotów Harry'ego Augusta. Dobra powieść Science Fiction, fantastyczna. Blog modowy, lifestyle Opoczno.













 Hello my lovely readers! :) You can translate it by clicking the "translate" button on the bottom of the website. Thank you for reading. 
         Pewnie już zauważyliście małe zmiany, które powoli wrażam w życie. Kategoria "Favourites'' będzie pojawiała się coraz częściej. Znajdą się w niej rzeczy, które w ostatnim czasie stały się moimi ulubieńcami. Odkrywam jeszcze większą radość z blogowania, gdy poszerzam tematykę. A teraz wracamy do konkretów...
          Dawno żadna książka mnie tak nie wciągnęła* jak Pierwszych piętnaście żywotów Harry'ego Augusta. Uff... długa nazwa. Nie będę tutaj spoilerować, bo pozycja jest zaskakująca i wolę nie zepsuć niespodzianki. Ale jeśli jesteście books lovers (tak jak ja) i potraficie siedzieć czytając bez przerw na potrzeby natury fizjologicznej aż do ostatniej strony to dzisiejszy post jest dla Was.